SZLACHETNE ZDROWIE …. NFZ PO POLSKU

SZLACHETNE ZDROWIE …. NFZ PO POLSKU

System organizacji służby zdrowia w Polsce trzeba zastąpić niezwłocznie, dobrze działającym, sprawdzonym przez lata i udoskonalonym metodą prób i błędów systemem ochrony zdrowia jednym z krajów zachodnich np. niemieckim. Naprawa obecnego systemu opieki medycznej w Polsce jest niemożliwa.


SZLACHETNE ZDROWIE …. CO ROBIĆ JAK SIĘ ZEPSUJE?

To co z tym zdrowiem?

Odpowiedź leczyć! Ale jak i gdzie? Odpowiedź: optymalnie, czyli najlepiej, według najnowszych dostępnych metod terapeutycznych. Optymalna terapia ma być poprzedzona szybką diagnostyką, dostępną możliwie najbliżej miejsca zamieszkania. Wszystko to w atmosferze życzliwości, poszanowania godności pacjenta i w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.               

 Utopia? Niemożliwe? Nie, to nie jakieś mrzonki. Tak się dzieje w zachodnich krajach Unii Europejskiej. Sprawnie działająca służba zdrowia jest tam normą, jeżeli sporadycznie jest inaczej, to są to wyjątki. Tak powinno i może być w Polsce. W wielu dziedzinach doszliśmy do poziomu krajów zachodnioeuropejskich, dlaczego nie w służbie zdrowia? Liczne głosy mówią: „ nie mamy tyle pieniędzy!”. Stawiam pytanie: a ile brakuje, aby zaoferować rodakom europejski poziom medycyny?

Na to „specjaliści od zdrowia” nie podają brakujących kwot – nie mamy i basta ! A może by to tak policzyć?! System organizacji służby zdrowia w Polsce trzeba zastąpić niezwłocznie, dobrze działającym, sprawdzonym przez lata i udoskonalonym metodą prób i błędów systemem ochrony zdrowia jednym z krajów zachodnich np. niemieckim. Oba kraje leżą w tej samej części Europy, w podobnym klimacie, strukturze wiekowej, wykazują podobne nawyki żywieniowe, specyfikę zachorowalności, itd. – można przenieść tamtejszą organizacje ochrony zdrowia do Polski praktycznie jeden do jednego.

Przykładem może być jedno z niemieckich rozwiązań problemu kolejek w szpitalnych izbach przyjęć: utworzenie dodatkowo do istniejącego szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR I), równoległej struktury – SOR II.  W obrębie SOR II znajdą się przypadki nie zagrażające życiu, zaopatrywane w trybie ambulatoryjnym, z możliwością wykorzystania bazy diagnostycznej szpitala.        

Naprawa obecnego systemu opieki medycznej w Polsce jest niemożliwa. Kręcenia na pojedynczych śrubkach w machinie służby zdrowia w Polsce spowoduje jedynie dalsze pogorszenie obecnego stanu rzeczy i chaos. Obecny system trzeba zastąpić w całości zupełnie innym, już sprawdzonym i od wielu lat dobrze działającym. Nie wymyślajmy czegoś nowego w tak wrażliwej dziedzinie. Ten nowo wprowadzony europejski system ochrony zdrowia będzie na pewno kosztował więcej niż niewydolny obecnie. Ale policzymy koszty i okaże się, że dopłata jest w zasięgu naszych możliwości. Trzeba będzie może zrezygnować w kilku kosztownych inwestycji zaplanowanych w budżecie państwa lub/i  podnieść składkę ubezpieczeniową. Lecz na pewno odciążymy Polaków od płatności nieformalnych i tych w gabinetach prywatnych.

Ponadto: koniec z „koszykiem świadczeń zdrowotnych”!

Trudno o większy cyniczny bezsens. Jeżeli ktoś zachoruje nie powinien się martwić, czy jego choroba i leczenia mieści się w „koszyku” określonym przez urzędników w NFZ lub ministerstwie zdrowia. Ma pełne prawo do optymalnego leczenia schorzenia które go dotknęło. Do nowoczesnego leczenia, bez potrzeby publicznych zbiórek pieniędzy.           

Nie ma spokojnego, bezpiecznego i godnego życia w europejskim kraju bez dobrze działającej służby zdrowia. 

Dr n.med. Leszek Lacheta, MBA,
Wiceprzewodniczący PPI